poniedziałek, 12 maja 2014

Wiejejmy!!

W sobotę (10.05) Goldi odbył spacer, podczas którego ciężko powiedzieć co działo się w psiej głowie bowiem wiatr jaki wiał tamtego dnia wyzwalał w charcim ciele niesamowitą potrzebę biegu. Wszystko zaczęło się już na moście,to właśnie tam do psich nozdrzy dotarł zapach łąk na których bywał pies wcześniej i które kojarzyły się z nieograniczoną niczym swobodą.
Gdy tylko łapy dotknęły trawy a dźwięk karabińczyka oznajmił że pies już nie jest na smyczy stało się to czego nikt się nie spodziewał..... Goldi stanął jak posąg!!
Przez kilka długich chwil stał jakby nie wierzył własnym oczom, jakby oceniał wzrokiem przestrzeń a nosem ilość ciekawych miejsc. Ruszył niczym spłoszony koń. Po 100 metrach biegu na wprost zaczął się wyścig, wyścig z wiatrem. Tak to stanie, to oczekiwanie na sygnał do startu :).
Po kolejnych 5 minutach szaleńczego pościgu zaczęła się ucieczka slalomem: Goldi wiał przed wiatrem a wiatr wiał przed Goldim. Jak jeden był na wale to drugi wiał dołem i na odwrót.
Przerywana postojami zabawa została definitywnie zakończona przez psa w celu zapoznania się z mieszkańcami łąki 2 samce kaczek i bażant zostały odprowadzone wzrokiem i gdy nos potwierdził obecność czegoś znacznie ciekawszego pani podeszła i złapała psa za obrożę i w tym momencie zauważył Goldi zająca.... Szarak natychmiast zniknął w krzakach ale oczy charta dostrzegały jeszcze przez jakiś czas ruch. Gdy już nie widać było żadnego ruchu pies znowu zaczął gonić wiatr a wiatr znowu wiał przed psem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz