Od lipca ubiegłego roku (z przerwą zimową)chodzimy na spotkania psiego światka spotykają się tam psy rożnych maści wielkości i płci. Do wtorku (13.05) wydawało mi się że Goldiemu teren po którym biega z kolegami wystarcza przez 2 godziny do szczęścia. Jak bardzo się myliłam. W umówionym miejscu byliśmy wcześniej następnie dotarł Natko (7 m-cy cho-chow) potem Badi (Berneński pies pasterski).
Natko i Goldi urządzili sobie zabawę w berka, psiej swawoli nie było końca tylko Buddy zgodnie ze swoim instynktem siedział i obserwował otoczenie. Nagle charcie oczy dostrzegły gdzieś ruch, psy zatrzymały się w miejscu. Natko ruszył pierwszy Goldi zaraz za nim. Powodem ucieczki okazał się nowy kolega, którego to właścicielka przytrzymała dwóch "napastników". Niestety atrakcyjność nowego była tak wielka że nawet gdy już zniknął z horyzontu to Goldi i Natko wymuszały na nas ćwiczenie kondycji w celu zawrócenia zbiegów.
Na takie spacery Goldi lubi chodzić, bo można popisać się przed kolegami a czasami podenerwować ich. Szybkość, bowiem, z jaką porusza się jedyny chart w stadzie bywa frustrująca dla co bardziej starszych oraz ułożonych osobników.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz