Od lipca ubiegłego roku (z przerwą zimową)chodzimy na spotkania psiego światka spotykają się tam psy rożnych maści wielkości i płci. Do wtorku (13.05) wydawało mi się że Goldiemu teren po którym biega z kolegami wystarcza przez 2 godziny do szczęścia. Jak bardzo się myliłam. W umówionym miejscu byliśmy wcześniej następnie dotarł Natko (7 m-cy cho-chow) potem Badi (Berneński pies pasterski).
Natko i Goldi urządzili sobie zabawę w berka, psiej swawoli nie było końca tylko Buddy zgodnie ze swoim instynktem siedział i obserwował otoczenie. Nagle charcie oczy dostrzegły gdzieś ruch, psy zatrzymały się w miejscu. Natko ruszył pierwszy Goldi zaraz za nim. Powodem ucieczki okazał się nowy kolega, którego to właścicielka przytrzymała dwóch "napastników". Niestety atrakcyjność nowego była tak wielka że nawet gdy już zniknął z horyzontu to Goldi i Natko wymuszały na nas ćwiczenie kondycji w celu zawrócenia zbiegów.
Na takie spacery Goldi lubi chodzić, bo można popisać się przed kolegami a czasami podenerwować ich. Szybkość, bowiem, z jaką porusza się jedyny chart w stadzie bywa frustrująca dla co bardziej starszych oraz ułożonych osobników.
czwartek, 15 maja 2014
poniedziałek, 12 maja 2014
Wiejejmy!!
W sobotę (10.05) Goldi odbył spacer, podczas którego ciężko powiedzieć co działo się w psiej głowie bowiem wiatr jaki wiał tamtego dnia wyzwalał w charcim ciele niesamowitą potrzebę biegu. Wszystko zaczęło się już na moście,to właśnie tam do psich nozdrzy dotarł zapach łąk na których bywał pies wcześniej i które kojarzyły się z nieograniczoną niczym swobodą.
Gdy tylko łapy dotknęły trawy a dźwięk karabińczyka oznajmił że pies już nie jest na smyczy stało się to czego nikt się nie spodziewał..... Goldi stanął jak posąg!!
Przez kilka długich chwil stał jakby nie wierzył własnym oczom, jakby oceniał wzrokiem przestrzeń a nosem ilość ciekawych miejsc. Ruszył niczym spłoszony koń. Po 100 metrach biegu na wprost zaczął się wyścig, wyścig z wiatrem. Tak to stanie, to oczekiwanie na sygnał do startu :).
Po kolejnych 5 minutach szaleńczego pościgu zaczęła się ucieczka slalomem: Goldi wiał przed wiatrem a wiatr wiał przed Goldim. Jak jeden był na wale to drugi wiał dołem i na odwrót.
Przerywana postojami zabawa została definitywnie zakończona przez psa w celu zapoznania się z mieszkańcami łąki 2 samce kaczek i bażant zostały odprowadzone wzrokiem i gdy nos potwierdził obecność czegoś znacznie ciekawszego pani podeszła i złapała psa za obrożę i w tym momencie zauważył Goldi zająca.... Szarak natychmiast zniknął w krzakach ale oczy charta dostrzegały jeszcze przez jakiś czas ruch. Gdy już nie widać było żadnego ruchu pies znowu zaczął gonić wiatr a wiatr znowu wiał przed psem.
Gdy tylko łapy dotknęły trawy a dźwięk karabińczyka oznajmił że pies już nie jest na smyczy stało się to czego nikt się nie spodziewał..... Goldi stanął jak posąg!!
Przez kilka długich chwil stał jakby nie wierzył własnym oczom, jakby oceniał wzrokiem przestrzeń a nosem ilość ciekawych miejsc. Ruszył niczym spłoszony koń. Po 100 metrach biegu na wprost zaczął się wyścig, wyścig z wiatrem. Tak to stanie, to oczekiwanie na sygnał do startu :).
Po kolejnych 5 minutach szaleńczego pościgu zaczęła się ucieczka slalomem: Goldi wiał przed wiatrem a wiatr wiał przed Goldim. Jak jeden był na wale to drugi wiał dołem i na odwrót.
Przerywana postojami zabawa została definitywnie zakończona przez psa w celu zapoznania się z mieszkańcami łąki 2 samce kaczek i bażant zostały odprowadzone wzrokiem i gdy nos potwierdził obecność czegoś znacznie ciekawszego pani podeszła i złapała psa za obrożę i w tym momencie zauważył Goldi zająca.... Szarak natychmiast zniknął w krzakach ale oczy charta dostrzegały jeszcze przez jakiś czas ruch. Gdy już nie widać było żadnego ruchu pies znowu zaczął gonić wiatr a wiatr znowu wiał przed psem.
poniedziałek, 5 maja 2014
Wiatr słońce i morze.... trawy :). Dzisiaj (ku radości mojej a jak się później okazało i Goldiego) przyszła zamówiona obroża. Naprawdę ładna, delikatna i mięciutka w dotyku ale egzamin już zdała na 6. Okazał się że chwost doczepiany do obroży jest dla psa bardziej interesujący niż sama obroża :). Goldi prezentuje się w niej bardzo ładnie i jest bardzo wdzięczna firmie saydog za zrobienie takiego dzieła.
Oceńcie sami :D
piątek, 2 maja 2014
Wiosna! Cieplejszy wieje wiatr..... :) :)
Whippet jak większość chartów typowy syn wiatru ale wraz z jego dorastaniem dziecinnieją stwierdzenia ludzi których spotykamy na spacerach. Dla przykładu kilka dialogów
- Proszę pani a czemu on taki chudy?
* Bo to chart - whippet taka jego uroda (odpowiadam)
- Co też pani opowiada, charty inaczej wyglądają ale jest pani młoda, mógł ktoś pani kit wcisnąć.
- Dlaczego nie puści go pani żeby pobiegał z moim pieskiem ?
* Ponieważ ma pani małego pieska (był to mieszaniec wielkości małego teriera)
- Hm!! Mogła pani od razu powiedzieć ze nie pozwala się bawić psu z kundlami!!
- Czy ten chart poluje ??
* Nie
- Wzięła pani charta i nie poluje z nim?? Pani psa marnuje, wie pani o tym? to podchodzi pod znęcanie się nad zwierzętami!!
I tak bez końca....
Za kilka dni przyjdzie przesyłka w której będzie znajdować się będzie :
Obroża została wykonana i zamówiona przez: www.saydog.pl
Do poczytania wkrótce.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




